»Ich nähre mit dem,
wovon ich mich selbst ernähre.«

»...inde pasco, unde pascor...«

Augustinus Aurelius, Sermo 339, 4

 
»Karmię was tym,
czym sam żyję.«

BOTSCHAFT FÜR DIE WOCHE - MEDYTACJA TYGODNIA
P. Teodor Puszcz SChr

 
 


Gleichnis vom reichen Mann und vom armen Lazarus (fol. 78r).

Codex aureus Epternacensis (um 1030-1050), Germanisches Nationalmuseum in Nürnberg (Sign. Hs. 156 142). Quelle: Codex aureus Epternacensis. Bilder erschliessen die Bibel (Hrsg. D. Collard-Lommel). Luxembourg 2003, S. 74.

26. Sonntag im Jahreskreis

Im Evangeliar von Echternach (Codex aureus Epternacensis, um 1030-1050), das sich heute im Germanischen Nationalmuseum in Nürnberg (Sign. Hs. 156 142) befindet, wurde das Gleichnis vom reichen Mann und vom armen Lazarus (Lk 16, 19-31) auf der ganzen Seite erzählt. Der Kodex ist in dem Skriptorium der Benediktinerabtei Sankt-Willibrord in Echternach zwischen 1030-1050 in goldenen Buchstaben geschrieben worden und mit mehreren Bildern ausgemalt. Als prächtiges Stück mit weiteren Kodices befand er sich bis zur Französischen Revolution im Echternacher Kloster. Das Evangelienbuch umfasst 136 Pergamentblätter und enthält 60 Bild- und Zierseiten sowie 500 Initialen. Das Charakteristische an der Handschrift ist, dass den vier Evangelientexten jeweils 4-seitige Bilderzyklen in Streifenkomposition vorausgehen.
Das Bild auf fol. 78r, das aus drei langen Streifen besteht, wurde farbenkräftig gemalt. Im oberen Bildstreifen ist der reiche Mann, in Purpur gekleidet, zusammen mit seinen Tischgenossen am reichlich bedecktem Tisch zu sehen, der auf einen eine prächtige Schale bringenden Diener zeigt. Parallel zu dieser im Innenraum sich abspielenden Szene blicken wir rechts ins Freie in die dunkelblau hereinfallende Dämmerung. Dort klopft der arme nackt dargestellte Lazarus an die geöffnete Tür, dessen Körper mit vielen Wunden bedeckt ist. Zwei Hunde lecken an seinen Wunden (vgl. Lk 16, 19-21). Im mittleren Bildstreifen wurde schon die Situation nach dem Tode Lazarus dargestellt. Links im Bild liegt er nackt auf dem Boden und zwei Engel, die aus dem Himmel herunterkamen, heben gerade seine Seele empor. Im rechten Teil des Bildes ist der thronende Abraham, umgeben von den nackten und lobenden Seligen, zu sehen, der den Lazarus auf seinem Schoß hält (vgl. Lk 16, 22-23). Den großen Kontrast hierzu liefern die beiden im unteren Bildstreifen dargestellten Szenen. Das prächtige Todeslager umstehen trauernde, vielleicht auf die reiche Erbschaft wartende, Verwandte. Die Seele des Reichen nehmen schwarze rot geflügelte Teufel in Empfang. Die rechte Szene zeigt das schreckliche Flammenmeer der Hölle mit den Teufeln. Einer von ihnen bringt gerade eine Seele herein. Die anderen sind schon mitten drin. Auch die Seele des Reichen ist in der Mitte zu sehen, dargestellt als Menschgestalt mit erhobenen Armen.
Der Kommentar des Papstes Gregors des Großen (540-604) kann uns beim Verstehen des Lukas-Textes weiterhelfen. In den beiden Hauptpersonen sah er die beiden Völker und die Wunden verglich er mit den Sünden. Er sprach: Wen, geliebte Brüder, wen bezeichnet jener Reiche, der sich in Purpur und feines Leinen kleidete und alle Tage glänzende Gelage hielt, anderes als das jüdische Volk, das äußerliche Lebenskultur besaß, das die Kostbarkeiten des empfangenen Gesetzes zum Prunken gebrauchte, nicht zum Nutzen? Wen stellt jedoch der mit Geschwüren bedeckte Lazarus sinnbildlich dar, wenn nicht das heidnische Volk? Indem es sich nach seiner Bekehrung zu Gott nicht schämte, seine Sünden zu bekennen, hat es eine Wunde in der Haut gehabt. Bei einer Hautwunde wird ja das Gift aus dem Innern gezogen und bricht nach außen. Was bedeutet also das Sündenbekenntnis anderes als eine Art Aufbrechen von Wunden? Denn das Gift der Sünde, das verderbnisbringend im Herzen verborgen war, kommt beim Bekenntnis heilsam zum Vorschein. Hautwunden ziehen nämlich die eiternde Feuchtigkeit an die Oberfläche. Und was tun wir durch das Bekenntnis der Sünden anderes, als das Übel, das in uns verborgen war, aufzudecken? Doch der mit Wunden bedeckte Lazarus wünschte sich mit den Stücken zu sättigen, die vom Tisch des reichen fielen, aber niemand gab sie ihm, weil jenes hochmütige Volk es verachtete, einen Heiden zur Kenntnis des Gesetzes zuzulassen. Da es die Lehre des Gesetzes nicht zur Liebe, sondern zur Selbsterhöhung gebrauchte, blähte es sich gleichsam mit dem empfangenen Besitz auf. Und da ihm vom Wissen Worte entströmten, fielen gleichsam Stücke vom Tisch. Hingegen leckten Hunde die Wunden des daliegenden Armen (Gregor der Große, Homiliae in evangelia, Homilie 40, 2). Weiter verglich der Papst die Verkündiger des Wortes Gottes mit den heilenden Hunden: Manchmal werden in der Heiligen Schrift unter den Hunden die Verkündiger verstanden. Wenn nämlich die Zunge der Hunde an einer Wunde leckt, heilt sie diese, die die heiligen Lehrer gleichsam die Wunde des Herzens mittels der Zunge berühren, wenn sie uns beim Bekenntnis unserer Sünde unterweisen. Und da sie uns durch ihre Rede den Sünden entreißen, bringen sie gleichsam durch das Berühren die Wunden zur Heilung (...) Wenn nämlich die heiligen Lehrer die Bekenntnisse der Heiden annehmen, bringen sie die Wunden der Herzen wieder zum Heilen. Daher wird Lazarus auch treffend übersetzt mit "der, dem geholfen wurde", weil sie ihm selbst zur Befreiung verhelfen, da sie seine Wunden durch die Zurechtweisung der Zunge heilen (Gregor der Große, Homiliae in evangelia, Homilie 40, 2).

Jesus, du bist der Helfer der Menschen.
Jesus, helfe uns in unserer Not.
Jesus, hilf auch uns die Wunden der Ungerechtigkeit zu heilen.

26 Niedziela Zwykła

W ewangeliarzu z Echternach (Codex aureus Epternacensis, ok. 1030-1050), który znajduje się obecnie w Germanisches Nationalmuseum w Norymberdze (Sign. Hs. 156 142), przypowieść o bogaczu i Łazarzu (Lk 16, 19-31) została opowiedziana na całej stronie. Kodeks ten zapisano złotymi literami w skryptorium opactwa benedyktyńskiego św. Willibrorda w Echternach w latach 1030-1050 i wyposażono w liczne obrazy. Ta okazała księga razem z innymi kodeksami znajdowała się aż do rewolucji francuskiej w klasztorze w Echternach. Ewangeliarz ten obejmuje 136 kart pergaminowych i zawiera 60 stron ilustrowanych i ozdobionych oraz 500 inicjałów. Charakterystycznym dla tego rękopisu jest to, że kolejne cztery teksty ewangelii poprzedzają cykle obrazów na 4 stronach, namalowane w kompozycji po 3 pasy na stronie.
Ilustracja na fol. 78r, składająca się z trzech podłużnych pasów, została namalowana w mocnych kolorach. W górnym pasie został przedstawiony bogacz, ubrany w purpurę, razem z biesiadnikami przy bogato zastawionym stole, pokazujący na sługę, który akurat przynosi bogato zdobiony półmisek. Równolegle do sceny rozgrywającej się we wnętrzu, spoglądamy na zewnątrz, w ciemnobłękitny zmrok. Tam do otwartych drzwi puka biedny Łazarz, przedstawiony nago z widocznymi na jego ciele wrzodami. Dwa psy liżą jego rany (por. Łk 16, 19-21). W środkowym pasie została przedstawiona sytuacja już po śmierci Łazarza. Po lewej stronie obrazu leży on nago na ziemi i dwaj aniołowie, wychylający się z nieba, podnoszą akurat w tym momencie jego duszę. W prawej części obrazu widzimy Abrahama na tronie, trzymającego na swym łonie Łazarza, otoczonego nagimi i chwalącymi Boga błogosławionymi (por. Łk 16, 22-23). Wielkim kontrastem do tego są obie sceny, przedstawione na dolnym pasie. Bogate łoże śmierci otaczają pogrążeni w żałobie, być może czekający już na bogaty spadek, krewni. Duszę bogacza przejmują czarne diabły z czerwonymi skrzydłami. Prawa scena ukazuje piekło jako straszne morze ognia z diabłami. Jeden z nich wnosi akurat duszę. Inne są już w środku ognia. Także dusza bogacza jest widoczna w środku, przedstawiona jako ludzka postać z podniesionymi ramionami.
Komentarz papieża Grzegorza Wielkiego (540-604) może nam pomóc w zrozumieniu Łukaszowego tekstu. W obu głównych postaciach widział on dwa narody, a rany porównał do grzechów. Powiedział on: Kogo, umiłowani bracia, przedstawia ten bogacz, który się ubierał w purpurę i bisior i każdego dnia wystawnie ucztował, jak nie naród żydowski, który wprawdzie posiadał zewnętrzną kulturę życia, ale klejnoty Prawa używał raczej do zbytku niż ku pożytkowi? A kogo przedstawia symbolicznie pokryty wrzodami Łazarz, jeśli nie naród pogański? Gdy się nie wstydził po swoim nawróceniu do Boga, wyznać swoich grzechów, to miał ranę na skórze. Przy ranie na skórze z wnętrza jest wyciągana trucizna, która wychodzi na zewnątrz. Cóż innego oznacza wyznanie grzechów jak nie pewnego rodzaju otwarcie ran? Gdyż trucizna grzechu, przynosząca zniszczenie i ukryta w sercu, wychodzi na jaw, jednocześnie lecząc. Rany na skórze wyciągają ropiejącą ciecz na powierzchnię. A cóż innego czynimy przez wyznanie grzechów, jak nie odkrywamy zło, ukryte w nas? Jednak pokryty wrzodami Łazarz pragnął nasycić się resztkami ze stołu bogacza, lecz nikt mu ich nie dawał, gdyż ten pyszny naród pogardził poganinem, aby go nie dopuścić do poznania Prawa. Ponieważ użył on naukę Prawa nie do miłości, ale do samowywyższenia się, to napuszył się otrzymanym bogactwem. Ponieważ z wiedzy sypały mu się słowa, to spadały one jak okruchy ze stołu. Natomiast psy lizały rany leżącego biedaka (Grzegorz wielki, Homiliae in evangelia, homilia 40, 2). Dalej porównał papież głosicieli Słowa Bożego do leczących psów: Czasami w Piśmie Świętym pod pojęciem psów rozumie się głosicieli. Gdy pies językiem liże ranę, to uzdrawia ją, natomiast święci nauczyciele niejako dotykają ranę serca za pomocą języka, gdy pouczają nas w wyznaniu naszych grzechów. Gdy nas wyrywają z naszych grzechów poprzez swoją mowę, to powodują niejako przez dotyk uzdrowienie naszych ran (...) Gdy święci nauczyciele przyjmują wyznania pogan, to doprowadzają znów do zagojenia ran serca. Stąd trafnie imię "Łazarz" tłumaczy się jako "ten, któremu okazano pomoc", gdyż pomagają mu w wyzwoleniu się, bo leczą jego rany poprzez pouczenie języka (Grzegorz wielki, Homiliae in evangelia, homilia 40, 2).

Jezu, Ty jesteś Pomocnikiem ludzi.
Jezu, pomóż nam w biedzie.
Jezu, pomóż nam, abyśmy leczyli rany niesprawiedliwości.

 
 
Archiv - Archiwum
Counter
web design net-golum