»Ich nähre mit dem,
wovon ich mich selbst ernähre.«

»...inde pasco, unde pascor...«

Augustinus Aurelius, Sermo 339, 4

 
»Karmię was tym,
czym sam żyję.«

BOTSCHAFT FÜR DIE WOCHE - MEDYTACJA TYGODNIA
P. Teodor Puszcz SChr

 
 

x

Aufeweckung des Jüngling von Nain
(1851-1860)

Holzschnitt von Julius Schnorr von Carolsfeld (1794-1872)
aus der Sammlung der Bibelgraphiken.

10. Sonntag im Jahreskreis

Am heutigen Sonntag kehrt die Liturgie zum Lukas-Evangelium zurück. Nur Evangelist Lukas berichtete von der Auferweckung des Jüngling von Nain (Lk 7, 11-17). Dieses Wunder gehört zusammen mit zwei anderen (Tochter des Jairus - Mk 5, 21-23. 35-43 und Lazarus - Joh 11, 17-44) zu den drei Erweckungen, die im Evangelium beschrieben wurden. Der hl. Augustinus bemerkte in seiner Predigt, dass von den drei Toten berichtet wird, die Jesus sichtbarerweise von den Toten auferweckt habe, Tausende aber unsichtbarerweise. Wie viele Tote er wirklich auferweckte wissen wir nicht, weil nicht alle Taten Jesu schrieb man auf. Ohne Zweifel sind noch viele andere auferweckt worden, aber nicht ohne tiefen Grund werden gerade diese drei erwähnt (vgl. Augustinus, Sermo 98, 3).
Ein Bild zum heutigen Evangelium finden wir in der Sammlung der Bibelgraphiken von Julius Schnorr von Carolsfeld (1794-1872). Der Künstler lebte in Wien, Salzburg, Rom, München und zuletzt in Dresden und gehörte den Nazarenern an. Als Nazarenische Kunst wird eine romanisch-religiöse Kunstrichtung bezeichnet, die zu Beginn des 19. Jh. von deutschen Künstlern in Wien und Rom entstand. Sie widmete sich der Erneuerung der Kunst im Geist des Christentums aus der Wiederentdeckung alter italienischer und deutscher Kunst heraus. Julius Schnorr schuf 1851-1860 eine umfangreiche Reihe von 240 Holzschnitten, die eine Bibelillustration darstellt. Neben Gustave Doré gilt Schnorr als der wichtigste Bibelillustrator des 19. Jh.
Die Graphik zeigt den Trauerzug schon vor dem Stadttor von Nain. Ein toter junger Mann, dessen Namen wir nicht erfahren, ist der einzige Sohn einer Witwe (vgl. Lk 7, 12). Im Orient befanden sich die Begräbnisstätten immer außerhalb der Dörfer und Städte und lagen draußen im freien Gelände. Die Toten wurden aus der Stadt herausgetragen und kein Toter durfte hereingebracht werden. Selbst wenn ein Patrizier oder hoher Beamter vor den Stadtmauern starb, konnte sein Leichnam nicht in die Stadt hineingeführt werden. Die Orientalen glaubten, dass schweres Unglück einen Ort heimsuchen könnte, wenn ein toter Körper in ihn zurückkehrt. Der Gestorbene wurde in Betttücher eingehüllt in einen Sarg gelegt und von seinen Freunden auf einer Bahre getragen. Priester, Klageweiber, Männer und Frauen bildeten den Leichenzug. An der Spitze der Prozession, noch vor dem Sarg, schritten die Priester, dahinter folgten die Familienangehörigen mit der übrigen Trauergemeinde. An einem gewissen Punkte außerhalb der Stadt angelangt, blieben die Träger stehen und ließen den Sarg auf den Boden niedersetzen. An dieser Stelle wendete man ihn um 180°, dass sich der Kopf des Toten der Stadt am nächsten befand, während es vorher seine Füsse gewesen waren. Während die Träger hier den Sarg wendeten, saßen die Frauen im Kreis um ihn herum, weinten und schrieen laut und nahmen vom Toten Abschied, denn sie dürften den Verstorbenen nicht weiter begleiten. Beim eigentlichen Begräbnis waren nur Männer anwesend. Das Bild zeigt vor dem Sarg stehenden Jesus. Die Träger haben ihn schon gewendet und lassen ihn gerade nieder. Es sind vier junge Männer, vielleicht Freunde des Verstorbenen. Hinter Jesus stehen vier seiner Jünger. Die Mutter des Toten begleiten zwei Frauen und ein Mädchen. Sie tragen Blumen. Hinter dem Sarg sehen wir eine Gruppe von Männern, die Fackeln tragen. Jesus hat die rechte Hand erhoben und sagt: Ich befehle dir, junger Mann: steh auf! (Lk 7, 14b) Der Evangelist berichtet weiter, dass der Tote sich aufrichtete und begann zu sprechen (vgl. Lk 7, 15).
Hl. Augustinus (354-430) predigte einmal folgendes: Über die Erweckung des toten Jünglings freute sich seine verwitwete Mutter; über die Menschen, deren Seelen täglich zu neuem Leben erstehen, freut sich die Kirche, unsere Mutter. Jener war dem Körper nach gestorben; diese aber waren geistig tot. Jenen Toten konnte man mit leiblichen Augen sehen, konnte seinen Tod betrauern und beweinen; den seelischen Tod kann man nicht feststellen und nicht sehen. Einer allerdings kann auch diese Toten feststellen; jener allein, der auch solche Toten wieder zum Leben führen kann. Denn, wenn der Herr nicht gekommen wäre, die Toten wieder lebendig zu machen, hätte der Apostel nicht sagen können: "Wach auf, du Schläfer, steh auf von den Toten, und Christus wird dich erleuchten" (Eph 5, 14). An einen Schlafenden könnte man denken, da der Apostel sagt: "Wach auf, Schläfer!" Doch wir müssen einen Tod darunter verstehen, fährt er doch weiter fort und sagt: "Steh auf von den Toten". Doch auch von den Toten sagt man vielfach: sie schlafen. In der Tat, für den gelten alle Schläfer, der alle wieder auferwecken kann. Für uns dagegen bleibt einer tot, der, wie sehr man ihn bewegt, stößt, abreibt, dennoch kein Lebenszeichen mehr von sich gibt. Für Christus aber war jener nur in einem Schlaf versunken, dem er sagen konnte: Stehe auf! und der dann auch sogleich diesem Ruf zu neuem Leben folgte. Niemand wird so leicht aus dem Schlaf geweckt, wie Christus einen aus dem Grabe hervorrufen kann (Augustinus Aurelius, Sermo 98, 2 in: A. Schmitt, Hrsg. Augustinus-Predigten. Mannheim 1947, S. 284-285).

Jesus, für dich sind die Toten Schläfer.
Jesus, nur du kannst sie aus dem Schlaf des Todes erwecken.

10 Niedziela Zwykła

W dzisiejszą niedzielę liturgia powraca do Ewangelii Łukaszowej. Tylko ewangelista Łukasz relacjonuje wskrzeszenie młodzieńca z Nain (Łk 7, 11-17). Ten cud, razem z dwoma innymi (córka Jaira - Mk 5, 21-23. 35-43 oraz Łazarz - J 11, 17-44), należy do grupy trzech wskrzeszeń, opisanych w Ewangelii. Św. Augustyn zauważył w swojej homilii, że jest mowa o trzech umarłych, których Jezus wskrzesił w widzialny sposób, natomiast tysiące w niewidzialny sposób. Ilu naprawdę wskrzesił nie wiemy, ponieważ nie wszystkie czyny Jezusa zostały zapisane. Bez wątpienia jest wielu jeszcze innych wskrzeszonych, ale nie bez głębokiego znaczenia wspomniano akurat o tych trzech (por. Augustinus, Sermo 98, 3).
Obraz do dzisiejszej ewangelii znajdziemy w zbiorze grafik biblijnych Juliusa Schnorr von Carolsfelda (1794-1872). Artysta mieszkał we Wiedniu, Salzburgu, Rzymie, Monachium i w końcu w Dreźnie i należał do Nazarejczyków. Jako nazarejską sztukę określa się romański religijny kierunek sztuki, który został stworzony przez niemieckich artystów od początku XIX wieku we Wiedniu i w Rzymie. Polegał on na odnowie sztuki w duchu chrześcijańskim poprzez ponowne odkrycie starych włoskich i niemieckich malarzy. Julius Schnorr w latach 1851-1860 stworzył obszerny zbiór 240 drzeworytów, który stanowi ilustrację Biblii. Obok Gustave Doré, Schnorr stał się najsłynniejszym ilustratorem Biblii w XIX wieku.
Nasza grafika pokazuje kondukt żałobny przed bramą miasta Nain. Młody zmarły człowiek, którego imienia nigdy nie poznamy, jest jedynym synem wdowy (por. Łk 7, 12). Na Wschodzie miejsca pochówku znajdowały się zawsze poza wioskami i miastami i tym samym na wolnej przestrzeni. Zmarłych wynoszono z miasta i żaden zmarły nie mógł być do niego wniesiony. Nawet, gdy jakiś patrycjusz lub wysoki urzędnik zmarł poza murami miasta, nie wolno było jego ciała wnieść do miasta. Ludzie Wschodu wierzyli, że wielkie nieszczęcie mogło spaść na tę miejscowość, gdyby ciało zmarłego do niej powróciło. Zmarłego zawijano w płótna i wkładano do trunmy, a przyjaciele nieśli go na marach. Kapłani, płaczki, mężczyźni i kobiety tworzyli orszak pogrzebowy. Na czele procesji, jeszcze przed trumną, kroczyli kapłani, a za nimi szli członkowie rodziny i pozostali żałobnicy. Tragarze, docierając do pewnego punktu poza miastem, zatrzymywali się i stawiali trumnę na ziemi. Na tym miejscu obracano ją o 180°, aby głowa zmarłego znajdowała się najbliżej miasta, tam gdzie przedtem jego nogi. Podczas obracania trumny przez tragarzy, kobiety siedząc w kręgu płakały i zawodziły i w ten sposób żegnały się ze zmarłym, gdyż nie mogły mu dalej towarzyszyć. Tylko mężczyźni byli obecni na właściwym pogrzebie. Obraz pokazuje Jezusa stojącego przed trumną. Tragarze już ją obrócili i opuszczają ją akurat na ziemię. Są to czterej młodzieńcy, być może przyjaciele zmarłego. Za Jezusem stoją czterej Jego uczniowie. Matce zmarłego towarzyszą dwie kobiety i dziewczynka. Niosą one kwiaty ze sobą. Za trumną widzimy grupę mężczyzn z pochodniami. Jezus podniósł prawą rękę i mówi: "Młodzieńcze, mówię ci, wstań!" (Łk 7, 14b) Ewangelista pisze dalej, że zmarły usiadł i zaczął mówić (por. Łk 7, 15).
Św. Augustyn (354-430) powiedział kiedyś podczas homilii co następuje: Ze wskrzeszenia zmarłego młodzieńca ucieszyła się jego owdowiała matka; z ludzi, których dusze codziennie powstają do nowego życia, cieszy się Kościół, nasza Matka. Ten był umarły według ciała, ci natomiast według ducha. Tego zmarłego można było widzieć cielesnymi oczami, można było jego śmierć opłakiwać i smucić się. Duchowej śmierci nie można stwierdzić ani widzieć. Jeden jednak może tych zmarłych dostrzec, jedynie On sam, który także takich zmarłych może z powrotem do życia wprowadzić. Gdyby Pan nie przyszedł, by ożywić umarłych, to Apostoł nie mógłby powiedzieć: "Zbudź się, o śpiący, i powstań z martwych, a oświeci cię Chrystus" (Ef 5, 14). Można by myśleć o śpiącym, gdyż Apostoł mówi: "Zbudź się, o śpiący!" Jednak musimy tutaj myśleć o śmierci, gdyż idąc dalej mówi: "powstań z martwych". Także o zmarłych mówi się często, że śpią. W rzeczywistości dla Niego wszyscy są śpiący, gdyż wszystkich może On obudzić do życia. Dla nas jednak taki ktoś pozostaje umarłym, nawet gdy go się rusza, popycha, wyciera, a jednak nie daje on żadnego znaku życia. Dla Chrystusa ten był tylko pogrążony we śnie, któremu mógł powiedzieć: powstań! a od razu podążył za wołaniem do życia. Nikt nie może być tak łatwo obudzony ze snu, jak Chrystus może kogoś z grobu wywołać (Augustinus Aurelius, Sermo 98, 2 w: A. Schmitt, Hrsg. Augustinus-Predigten. Mannheim 1947, s. 284-285).

Jezu, dla Ciebie umarli są śpiącymi.
Jezu, tylko Ty możesz ich ze snu śmierci obudzić.

 
 
Archiv - Archiwum
Counter
web design net-golum