»Ich nähre mit dem,
wovon ich mich selbst ernähre.«

»...inde pasco, unde pascor...«

Augustinus Aurelius, Sermo 339, 4

 
»Karmię was tym,
czym sam żyję.«

BOTSCHAFT FÜR DIE WOCHE - MEDYTACJA TYGODNIA
P. Teodor Puszcz SChr

 
 


Die Heilung des Bartimäus
Kassettendecke der Hospitalkirche in Hof (1688-1689)
von Heinrich Lohe ausgemalt.

30. Sonntag im Jahreskreis

Im Evangelium für den 30. Sonntag im Jahreskreis erfahren wir von der Heilung eines Blinden bei Jericho (Mk 10, 46-52). Alle Evangelisten berichten von Blindenheilungen Jesu. Markus und Matthäus schildern jeweils zwei unterschiedliche Blindenheilungen (Mk 8, 22-26; 10, 46-52; Mt 9, 27-31; 20, 29-34). Mit den Erzählungen von Lukas (Lk 18, 35-43) und Johannes (Joh 9, 1-41) gibt es also sechs Blindenheilungsgeschichten in den Evangelien, abgesehen von den Summarien, in denen zum Teil ebenfalls Blinde erwähnt werden (Mt 15, 29-31). Dabei sind Mt 20, 29-34 und Lk 18, 35-43 auf Mk 10, 46-52 zurückzuführen. In diesen Parallelerzählungen ist auch vom Weg bei Jericho die Rede, der Name Bartimäus wird jedoch nicht erwähnt. Matthäus spricht wie in Mt 9, 27-31 von zwei Blinden. Im markinischen Aufriss begegnen uns die Blindenheilungen jeweils am Ende grundlegender Abschnitte. Folgt man der Einteilung von R. Vielhauer , so schließt die Erzählung vom Blinden in Betsaida den ersten Blick des Markusevangeliums "Jesu Wirken innerhalb und außerhalb Galiläas" (Mk 1, 1 - 8, 26) ab. Die zweite Blindenheilung beschließt den Abschnitt "Jesu Weg zur Passion und die Leidensnachfolge" (Mk 8, 27 - 10, 52).
Eine der 90 Abbildungen der Kassettendecke der Hospitalkirche in Hof zeigt die Heilung des Blinden. Die Bildersammlung zum Alten und Neuen Testament wurde auf Vorschlag Nikolaus Meyer, des Pfarrers in Hof, von Heinrich Lohe, dem Hofer Maler, innerhalb eines Jahres (1688-1689) gemalt. Das Deckenbild zeigt das Ereignis bei Jericho. Links sehen wir Jesus mit seinen drei Jüngern, der auf den Blinden zugeht. Rechts im Bild wird der sitzende Bartimäus von einem jungen Mann aufgefordert aufzustehen. In der Mitte des Bildes ist ein Fluss und eine Brücke zu sehen, sowie links ein Ort und oben auf einem Berg eine Burg. Auf rechtem Ufer des Flusses liegt auch eine Ortschaft vor einem Berg. Der Maler hat dieses Ereignis nicht in eine orientalische, sondern in eine uns vertraute Landschaft versetzt.
Wie die Situation des blinden Mannes ausgesehen hatte, verdeutlicht nachfolgende Erzählung einer Lehrerin: Ich muss euch die Geschichte von Bartimäus erzählen. Bartimäus war einer, dem es wirklich schlecht ging. Das Leben war mühsam für ihn. Er war arm, so arm, dass er sich keine eigene Wohnung leisten konnte. Er musste im Freien übernachten, hinter den Büschen, am Straßenrand. Arbeit fand er nicht, denn keiner wollte ihn anstellen: er war blind. Das Licht seiner Augen war dahin, er sah nicht, was um ihn herum passiert, wie die Welt aussah. Du kannst dir bestimmt vorstellen, wie Bartimäus dort am Wegrand sitzt, einsam und elend. Seine Kraft hat ihn verlassen, er ist hungrig und müde. Er hat kein Geld für schöne Kleidung, er trägt dreckige, braune Lumpen, eine zerrissene Decke als Mantel. Er bettelt.
Viele Leute lachen, wenn sie ihn sehen, sie zeigen mit dem Finger auf ihn und verspotten ihn. Er sieht sie nicht, aber er hört und spürt, wie sie um ihn herumstehen. Bartimäus geht es dreckig. Mit seiner Hand kann er jeden einzelnen seiner Knochen fühlen. Er liegt am Boden, seine Kräfte sind vertrocknet. Bartimäus sieht nicht, wenn es Nacht wird, er hört nur, dass dann niemand mehr auf der Straße ist. Oder doch? Dann ruft er, er schreit mit heiserer Stimme: Hallo, ist da jemand? Mit aller Kraft schreit er und hält sich die Hände an die Ohren dabei. Aber keiner antwortet. Er weint.

Es kommt zu einer Begegnung des Bartimäus (aramäisch: Sohn des Timäus) mit Jesus. Er schreit zu ihm: Sohn Davids, hab Erbarmen mit mir! (Mk 10, 47) Das war eine Begegnung der zwei Söhne: des Sohnes Davids mit dem Sohn des Timäus. Der Bettler hat eine Bitte an den Messias. Er schreit sein Bekenntnis aus, dass Jesus von Nazaret der von allen erwartete Messias ist. Nicht alle wollten das wahr haben. Die Bitte des blinden Bettlers wird vom Rabbuni erfüllt. Seine Situation hat sich radikal verändert. Aber auch die Verheißungen des Alten Bundes werden in Jesus Christus erfüllt. Im ersten Lied vom Gottesknecht heißt es:

Ich, der Herr, habe dich aus Gerechtigkeit gerufen,
ich fasse dich an der Hand.
Ich habe dich geschaffen und dazu bestimmt,
der Bund für mein Volk
und das Licht für die Völker zu sein:
blinde Augen zu öffnen, Gefangene aus dem Kerker zu holen
und alle, die im Dunkel sitzen,
aus ihrer Haft zu befreien (Jes 42, 6-7).

30 Niedziela Zwykła

W Ewangelii na 30 Niedzielę Zwykłą dowiadujemy się o uzdrowieniu ślepego pod Jerycho (Mk 10, 46-52). Wszyscy Ewangeliści piszą o przywróceniu wzroku niewidomym przez Jezusa. Marek i Mateusz opisują po dwa różne uzdrowienia niewidomych (Mk 8, 22-26; 10, 46-52; Mt 9, 27-31; 20, 29-34). Wraz z opowiadaniami Łukasza (Łk 18, 35-43) i Jana (J 9, 1-41) jest łącznie sześć opowiadań o uzdrowieniu ze ślepoty w Ewangeliach, oprócz sumariów, w których są również wspomniani niewidomi (Mt 15, 29-31). Fragmenty Mt 20, 29-34 i Łk 18, 35-43 wywodzą się z Mk 10, 46-52. W tych paralelnych opowiadaniach jest również mowa o drodze do Jerycha, ale nie wymienione jest imię Bartymeusza. Mateusz mówi o dwóch ślepych podobnie jak w Mt 9, 27-31. W markowym schemacie spotyka się uzdrowienia ze ślepoty każdorazowo na końcu zasadniczych ustępów. Idąc za wprowadzeniem R. Vielhauera, to opowiadanie o niewidomym w Betsaidzie kończy pierwszy etap Ewangelii Markowej "Działalności Jezusa w Galilei i poza nią" (Mk 1, 1 - 8, 26). Drugie uzdrowienie niewidomego kończy etap "Drogi Jezusa na mękę i następstwo męki" (Mk 8, 27-10, 52).
Jeden z 90 obrazów sufitu kasetonowego w kościele szpitalnym w Hof ukazuje uzdrowienie niewidomego. Ten zestaw obrazów do Starego i Nowego Testamentu został namalowany przez malarza Henryka Lohe w ciągu jednego roku (1688-1689) na propozycję ówczesnego proboszcza Mikołaja Meyera. Ilustracja przedstawia wydarzenie pod Jerycho. Z lewej strony obrazu widzimy Jezusa z trzema uczniami, wychodzącego do niewidomego człowieka. Z prawej natomiast, młody człowiek zachęca Bartymeusza do powstania. W środku obrazu dostrzegamy rzekę i most, jak również z lewej strony miejscowość i zamek na górze. Na prawym brzegu rzeki leży również miejscowość, a za nią góra. Malarz nie umieścił tego wydarzenia w orientalnym pejzażu, ale w dobrze nam znanym otoczeniu.
Jak wyglądała sytuacja tego niewidomego człowieka, opisuje następujące opowiadanie nauczycielki: Muszę opowiedzieć wam historię o Bartymeuszu. Był on kimś, komu było bardzo źle. Życie było dla niego trudne. Był biedny, tak biedny, że nie mógł sobie pozwolić na własne mieszkanie. Stąd musiał nocować na wolnym powietrzu, za krzakami, na brzegach dróg. Nie znalazł żadnej pracy, bo nikt nie chciał go nająć, gdyż był niewidomy. Nie wiedział co to wzrok, nie widział tego, co się wokół niego dzieje, ani świata. Możesz sobie wyobrazić, jak Bartymeusz siedzi na brzegu drogi, samotny i biedny. Siły go opuściły, jest głodny i zmęczony. Nie ma pieniędzy na piękne ubrania, nosi brudne, brunatne lumpy i poszarpany koc jako płaszcz. Żebrze. Widząc go, wielu ludzi wyśmiewa się z niego, pokazuje palcem i drwi. On ich nie widzi, ale słyszy i czuje stojących wokół niego. Bartymeuszowi jest naprawdę źle. Swoją ręką może odczuć każdą swoją kość. Leży na ziemi, bez sił. Bartymeusz nie widzi, kiedy jest noc i słyszy tylko, że już nikogo nie ma na drodze. A może jednak? I wtedy woła, krzyczy ochrypniętym głosem: halo, jest tam ktoś? Z całej siły krzyczy i trzyma sobie ręce przy uszach. Ale nikt nie daje odpowiedzi. On płacze.
Dochodzi do spotkania Bartymeusza (aram: syn Tymeusza) z Jezusem. Do Niego krzyczy on: Synu Dawida, zmiłuj się nade mną! (Mk 10, 47) To było spotkanie dwóch synów: Syna Dawida z synem Tymeusza. Żebrak ma prośbę do Mesjasza. Wykrzykuje on swoje wyznanie, że Jezus z Nazaretu jest oczekiwanym przez wszystkich Mesjaszem, ale nie wszyscy chcieli to przyznać. Jednak prośba ślepego żebraka została spełniona przez Rabbuni. Jego sytuacja się radykalnie zmieniła. To właśnie w Jezusie Chrystusie spełniają się obietnice Starego Przymierza i dlatego w pierwszej pieśni o Słudze Jahwe czytamy:

Ja, Jahwe, wezwałem cię w sprawiedliwości
i ująłem cię mocno za rękę.
Ja cię kształtowałem i ustanowiłem
Przymierzem dla ludzi,
światłością narodów,
abyś otwierał oczy niewidomym
i wyprowadzał z więzienia pojmanych,
a z ciemnicy tych, co siedzą w ciemności! (Iz 42, 6-7).

 
 
Archiv - Archiwum
Counter
web design net-golum