»Ich nähre mit dem,
wovon ich mich selbst ernähre.«

»...inde pasco, unde pascor...«

Augustinus Aurelius, Sermo 339, 4

 
»Karmię was tym,
czym sam żyję.«

BOTSCHAFT FÜR DIE WOCHE - MEDYTACJA TYGODNIA
P. Teodor Puszcz SChr

 
 


Brotrede von Sieger Köder
Quelle: Gertrud Widmann (Hrsg.). Die Bilder der Bibel von Sieger Köder. Ostfildern 2003, S. 167

19. Sonntag im Jahreskreis

Am heutigen Sonntag kehrt die Liturgie zum 6. Kapitel des Johannes-Evangeliums, der berühmten Brotrede (Joh 6, 22-59), zurück. Sie ist in drei Abschnitte geteilt und mit einer Einführung versehen: Vorwurf Jesu an die Suchenden, dass sie an die Zeichen nicht glauben (22-27), der erste Teil des Gesprächs mit dem Volk und Forderung des Zeichens (28-40), die zweite Etappe des Gesprächs mit dem Vorwurf, dass er vom Himmel gekommen sei (41-51) und der letzte Teil der Rede Jesu über sein Leib und sein Blut (52-59). Heute bleibt die Kirche mit uns am zweiten Teil der Brotrede Jesu (Joh 6, 41-51) stehen. Die Juden murrten gegen ihn, weil er sagte: Ich bin das Brot, das vom Himmel herabgekommen ist (Joh 6, 41). Jesus fordert den Glauben. Er verbindet sein Wirken und die Verheißung des ewigen Lebens mit dem Wirken des Vaters. Zugang zum Vater ist nur durch ihn möglich, weil er der einzige Mittler ist. Das Werk Jesu ist größer als das des Mose, weil sein Brot nicht nur sättigt, sondern auch das ewige Leben gibt. Mit der Identifizierung des neuen Manna vom Himmel mit dem Leib Jesu endet dieser Teil der Rede.
Sieger Köder fasste die Brotrede in ein Bild. Das Bild übersetzt die Rede über das Brot in eine "Brotlandschaft". Unter blauem Himmel wogen reife Getreidefelder. Korn ist gewachsen, Frucht der Erde und der menschlichen Arbeit. Gedroschen, gemahlen und gebacken wird es zu Brot. Die Erde ist überzogen mit einem weißen Tischtuch. Eine weiße Hostie gebrochen, Brot aufgeschnitten, Brötchen und Getreidekörner. Erde und Himmel gehen ineinander über. Fülle, Manna, Brot, ein Geschenk des Himmels, das alle sättigt. Viele Getreidekörner zwischen Mühlsteinen zerrieben zu Mehl, durchsäuert mit dem Ferment, gebacken in der Feuersglut, lassen den Geschmack der Erde, der Sonne, des Frühtaus, der Gluthitze, der Nachtkühle und den Schweiß der Menschen verkosten.
Jesu Leben ist wie Brot. Sich selbst gibt er im Brot hin, als lebendiges Brot für das Leben der Welt. Brot gebrochen und weitergereicht. Leib hingegeben in den Tod, damals im Abendmahl und am Kreuz, fortan immer in der Feier der Eucharistie. Diesem Akt der Hingabe - schreibt Benedikt XVI. in seiner ersten Enzyklika - hat Jesus bleibende Gegenwart verliehen durch die Einsetzung der Eucharistie während des Letzten Abendmahles. Er antizipiert seinen Tod und seine Auferstehung, indem er schon in jener Stunde den Jüngern in Brot und Wein sich selbst gibt, seinen Leib und sein Blut als das neue Manna (vgl. Joh 6, 31-33). Wenn die antike Welt davon geträumt hatte, dass letztlich die eigentliche Nahrung des Menschen - das, wovon er als Mensch lebt - der Logos, die ewige Vernunft sei: Nun ist dieser Logos wirklich Speise für uns geworden - als Liebe. Die Eucharistie zieht uns in den Hingabeakt Jesu hinein. Wir empfangen nicht nur statisch den inkarnierten Logos, sondern werden in die Dynamik seiner Hingabe hinein genommen. Das Bild von der Ehe zwischen Gott und Israel wird in einer zuvor nicht auszudenkenden Weise Wirklichkeit: Aus dem Gegenüber zu Gott wird durch die Gemeinschaft mit der Hingabe Jesu Gemeinschaft mit seinem Leib und Blut, wird Vereinigung (Benedikt XVI. Enzyklika Deus caristas est, Nr. 13). In der Apostellehre (Anfang des 2. Jh.) finden wir die Empfehlung, wie man beten soll:

Wie dies auf den Bergen zerstreut war
und zusammengebracht ein Brot geworden ist,
so soll deine Kirche zusammengebracht werden
von den Enden der Erde in dein Reich!
Denn dein ist die Herrlichkeit und die Kraft in Ewigkeit
(Didache 9, 4 in: Schriften des Urchristentums. Hrsg. K. Wengst. Darmstadt 1984, Bd. 2, S. 81)

19 Niedziela Zwykła

Dzisiejszej niedzieli liturgia powraca do szóstego rozdziału Ewangelii Janowej, który zawiera słynną mowę o chlebie (J 6, 22-59), zwaną też eucharystyczną. Została ona podzielona na trzy części i zaopatrzona wstępem: zarzut Jezusa przeciwko szukającym Go, że nie wierzą w znaki (22-27), pierwsza część rozmowy z tłumem i żądanie znaku (28-40), drugi etap rozmowy Jezusa z zarzutem, że przyszedł z nieba (41-51), ostatnia część rozmowy Jezusa o Jego Ciele i Krwi (52-59). Dzisiaj Kościół zatrzymuje się z nami przy drugiej części mowy Jezusa (J 6, 41-51). Żydzi szemrali na Niego, za to że powiedział: Ja jestem chlebem, który zstąpił z nieba (J 6, 41). Oczekuje On wiary u swoich słuchaczy. Jezus prowadzoną przez siebie działalność publiczną oraz obietnicę życia wiecznego łączy ściśle z działaniem Ojca. Dostęp do Ojca uzyskuje się tylko przez Jezusa, który jest jedynym pośrednikiem. Dzieło Jezusa jest większe niż to, którego dokonał Mojżesz, bo chleb dany przez Niego nie tylko syci głód, ale też daje życie wieczne. Utożsamienie nowej manny z nieba z ciałem Jezusa kończy tę część dialogu.
Sieger Köder poświęcił także mowie o chlebie obraz. Obraz ten transponuje mowę o chlebie w "pejzaż chlebowy". Pod niebieskim niebem kołyszą się dojrzałe do żniwa łany zboża. Ziarno urosło, owoc ziemi i pracy rąk ludzkich. Wymłócone, zmielone i upieczone staje się chlebem. Ziemia jest nakryta białym obrusem. Biała hostia połamana, chleb pokrojony, bułeczki i ziarna. Ziemia i niebo przenikają się wzajemnie. Pełnia, manna, chleb, dar nieba, który syci wszystkich. Wiele ziaren zmielonych między kamieniami młyńskimi na mąkę, zakwaszone przez zakwas, upieczone w gorącu ognia, pozwalają skosztować smaku ziemi, słońca, rosy, gorączki południa, chłodu nocy i potu ludzkiego.
Życie Jezusa jest jak chleb. On sam wydaje siebie w chlebie, jako chleb żywy za życie świata. Chleb jest łamany i rozdawany. Jego Ciało wydane na śmierć, kiedyś na Wieczerzy i na Krzyżu, a teraz w ciągle powtarzanej Eucharystii. Poprzez ustanowienie Eucharystii podczas Ostatniej Wieczerzy - pisze Benedykt XVI w swojej pierwszej encyklice - Jezus nadał temu aktowi ofiary trwałą obecność. Antycypuje On swoją śmierć i zmartwychwstanie, dając już w owej godzinie swoim uczniom siebie samego w chlebie i winie, swoje ciało i swoją krew jako nową mannę (por. J 6, 31-33). Jeśli świat starożytny uważał, że w istocie prawdziwym pokarmem człowieka - tym, czym on jako człowiek żyje - jest Logos, odwieczna mądrość, teraz ów Logos stał się dla nas prawdziwie pokarmem - jako miłość. Eucharystia włącza nas w akt ofiarniczy Jezusa. Nie tylko otrzymujemy, w sposób statyczny, Logos wcielony, ale zostajemy włączeni w dynamikę jego ofiary. Obraz zaślubin Boga z Izraelem staje się rzeczywistością w sposób wcześniej niepojęty: to, co było przebywaniem przed Bogiem, teraz, poprzez udział w Ofierze Jezusa, uczestnictwo w Jego Ciele i Jego Krwi, staje się zjednoczeniem (Benedykt XVI., encyklika Deus caristas est, nr 13). W Nauce Apostołów (pocz. II w.) znajdujemy polecenie, jak trzeba się modlić:

Jak ten chleb łamany, rozrzucony po górach,
Został w jedno zebrany,
Tak niech Kościół Twój aż po najdalsze krańce ziemi
Zbierze się w jednym królestwie Twoim,
Bo Twoja jest chwała i moc przez Jezusa Chrystusa na wieki!
(Didache IX, 4 w: Pierwsi Świadkowie. W. Zega (red.) w tłum. A. Świderkówna; przyp. ks. M. Starowieyski; wydawnictwo M; wyd. II; s. 33-44)

 
 
Archiv - Archiwum
Counter
web design net-golum