»Ich nähre mit dem,
wovon ich mich selbst ernähre.«

»...inde pasco, unde pascor...«

Augustinus Aurelius, Sermo 339, 4

 
»Karmię was tym,
czym sam żyję.«

BOTSCHAFT FÜR DIE WOCHE - MEDYTACJA TYGODNIA
P. Teodor Puszcz SChr

 
 


Gleichnis von den zehn Jungfrauen (Fol. 2v)

Miniatur aus Codex Purpureus Rossanensis (Diözesanmuseum am Dom in Rossano)
32. Sonntag im Jahreskreis

Das Gleichnis von den zehn Jungfrauen (Mt 25, 1-13) ist in einem purpurgefärbten Pergament-Kodex des 6. Jh. dargestellt worden. Der Codex Purpureus Rossanensis, von dem 188 Seiten erhalten geblieben sind, ist ein handschriftliches mit 15 ganzseitigen Miniaturen ausgemaltes Evangeliar. Die Handschrift ist in einem Kloster in Syrien oder Kleinasien entstanden. Die Bildelemente zeigen eine Nähe zur Schule der allegorischen Bibelauslegung, wie sie in Cäsarea (Palästina) gepflegt wurde. Der künstlerische Stil der Miniaturen weist auf die Tradition der Antike hin. Besteller und Auftraggeber dürfte eine Person aus dem Umfeld der kaiserlichen Familie sein. Schon Mitte des 7. Jh. könnte der Codex aus Sicherheitsgründen von den Mönchen nach Rossano in Kalabrien gebracht worden sein. Nachdem unter den Normanen eine Einführung des römischen Ritus in Rossano verhindert werden konnte, kam doch im Jahr 1462 das Ende des griechischen Ritus auch in dieser kalabrischen Stadt. Damit verliert der griechische Codex seine liturgische Funktion, bleibt aber immer beschützt und aufbewahrt, durch die nun römische Kirche in Rossano. Seit 1952 befindet sich die Handschrift im Diözesanmuseum am Dom in Rossano.

Unser Bild erfasst den Moment, als der Bräutigam ankommt, mit der darauffolgenden Schließung der Pforte. Links von der Tür befinden sich die unklugen Jungfrauen. Ihre Kleider haben verschiedene Farben. Die Lampen sind erloschen, eine sogar auf den Boden gefallen, und die Ölfläschchen sind leer. Einen Hintergrund gibt es nicht. Die Jungfrau in Schwarz klopft an die Tür, während der göttliche Bräutigam, Jesus, von der anderen Seite der Tür spricht: Amen ich sage euch: Ich kenne euch nicht (Mt 25, 12). Auf der rechten Seite erscheinen die klugen Jungfrauen. In einer Hand tragen sie, hoch erhoben, die brennenden Lampen, in der anderen, die halbvollen Ölfläschchen. Im Gegensatz zur linken Seite ist der Weg hier erkennbar. Die Bäume hängen voller Früchte. Aus dem Felsen entspringen vier Flüsse, die sich zu einem Fluss vereinigen. Sie umspülen die Füße Jesu und der, zum Fest bereiten, weißgekleideten Jungfrauen. Dieses Gleichnis bekommt eine allegorische und symbolische Deutung, wenn man an die Schule von Cäsarea denkt. Die Erzählung Jesu weist auf die Dringlichkeit hin, wachsam zu sein, um in das Reich Gottes eintreten zu können. Der Bräutigam ist Christus. Die Braut ist die Kirche, aber dargestellt nicht durch die klugen Jungfrauen mit den brennenden Lampen, sondern durch die bräutliche Kleidung und die vier Flüsse, die sich vereinigen, entsprechend der vier Evangelien, die zusammen die eine Lehre des Wortes enthalten. Der üppige Garten ist das Haus des Bräutigams, dargestellt als der Garten Eden, hervorgehoben durch Bäume voll von Früchten. Die beiden Bildflächen beziehen sich auf die doppelte Bedingung des Heils oder der Verdammnis, als Konsequenz der Lebensführung: die törichten Jungfrauen kümmern sich nicht um Öl (die guten Werke) und bleiben draußen, und die klugen Jungfrauen denken daran, ihren Glauben durch Werke (Öl) wachzuhalten, und treten in das Haus des Bräutigams ein. Es bleibt noch die Frage: Warum haben jene, die genügend Öl dabei hatten, nicht ausgeholfen? Die Erklärung, dass dann das Öl weder für sie, noch für die anderen reichen würde, kann auch Egoismus sein. Warum haben die klugen Jungfrauen für sie nicht Fürbitte eingelegt? Die guten Werke soll man das ganze Leben hindurch sammeln. Erst jetzt das zu tun, ist zu spät. Auch das Losgehen zum Ölkauf der törichten Jungfrauen, das für die Umkehr steht, hilft nicht. Die Tür bleibt geschlossen. Deshalb sagt Jesus am Ende: Seid also wachsam! Denn ihr wisst weder den Tag noch die Stunde (Mt 25, 13).

O Jesus, vornehmer Bräutigam unseres Volkes,
wir sehnen uns nach deinem Festmahl, das kommen wird…
Ob ich Gutes tue, hängt von dir ab;
ohne deine Gnade kann ich nichts tun.
Das Licht meiner Lampe ist nur ein geliehenes Licht;
das dich widerspiegelt, das Licht der Welt. (Robert L. Kopp - Unser heilender Gott-mit-uns)

32 Niedziela Zwykła

Przypowieść o dziesięciu pannach (Mt 25, 1-13) została przedstawiona w purpurowym, pergaminowym kodeksie z VI wieku, Codex Purpureus Rossanensis, z którego zachowało się tylko 188 stron. Jest to rękopiśmienny ewangeliarz, wyposażony w 15 całostronicowych miniatur. Księga ta powstała w klasztorze w Syrii lub w Azji Mniejszej. Elementy obrazów zdradzają bliskość ze szkołą alegorycznego wykładu Biblii, który był pielęgnowany w Cezarei (Palestyna). Malarski styl miniatur nawiązuje do tradycji antycznej. Zamawiającym lub polecającym wykonanie był, być może, ktoś z rodziny cesarskiej. Już w połowie VII wieku, prawdopodonie ze względów bezpieczeństwa, mnisi przywieźli kodeks do Rossano w Kalabrii. Po udanym uniemożliwieniu wprowadzenia rytu rzymskiego w Rossano w czasach Normanów, w 1462 r. przyszedł jednak koniec dla rytu greckiego w tym kalabryjskim mieście. W ten sposób kodeks ten traci swoją liturgiczną funkcję, pozostaje jednak chroniony i przechowywany, tym razem przez kościół rzymski, w Rossano. Od 1952 r. rękopis ten znajduje się w muzeum diecezjalnym przy katedrze w Rossano.

Nasza miniatura uchwyciła moment przybycia oblubieńca i następującego po nim zamknięcia drzwi. Na lewo od drzwi znajdują się nierozsądne panny w strojach o różnych kolorach. Ich lampy są zgaszone, jedna z nich nawet upadła na ziemię, a naczynia z oliwą są puste. Po tej stronie nie ma żadnego tła. Jedna z panien, w czerni, puka do drzwi, podczas, gdy boski Oblubieniec, Jezus, stojący z drugiej strony, mówi: Zaprawdę powiadam wam, nie znam was (Mt 25, 12). Po prawej stronie widzimy roztropne panny. Niosą one w jednej ręce, uniesione w górę, płonące lampy, a w drugiej do połowy wypełnione oliwą naczynia. W przeciwieństwie do lewej strony obrazu, tutaj jest rozpoznawalna droga. Drzewa są pełne owoców, a ze skały wypływają cztery rzeki, które łączą się w jedną. Opływają one nogi Jezusa i nogi przygotowanych do wejścia panien w białych strojach. Ta przypowieść otrzymuje alegoryczne i symboliczne znaczenie, jeśli się pomyśli o szkole z Cezarei. Opowiadanie Jezusa wskazuje na konieczność czuwania, aby móc wejść do królestwa Bożego. Oblubieńcem jest Chrystus. Oblubienicą natomiast jest Kościół, nie przedstawiony jednak przez mądre panny z płonącymi lampami, ale poprzez ich strój oblubienicy i przez cztery, łączące się w jedno, rzeki, jak cztery ewangelie, które zawierają jedną i tę samą naukę Słowa. Bujny ogród jest domem oblubieńca, przedstawiony tutaj jako ogród Eden, podkreślony poprzez drzewa pełne owoców. Oba pola obrazu odnoszą się do dualizmu - zbawienia lub potępienia, jako konsekwencji sposobu życia: głupie panny nie troszczą się o oliwę (dobre czyny) i pozostają na zewnątrz, a mądre panny myślą o tym, by swoją wiarę zachować w czujności poprzez czyny (oliwę) i wchodzą do domu oblubieńca. Pozostaje jeszcze pytanie: Dlaczego panny, mające pod dostatkiem oliwy, nie pomogły? Wyjaśnienie, że ani im, ani pozostałym mogłoby nie wystarczyć oliwy, można uznać za egoizm. Dlaczego mądre panny nie prosiły za nimi? Dobre dzieła należy zbierać przez całe życie. Robić to dopiero teraz, jest już za późno. Także wyjście nierozsądnych panien na zakup oliwy, które jest symbolem nawrócenia, już nic nie pomoże. Drzwi są już zamknięte. Dlatego Jezus mówi na końcu: Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny (Mt 25, 13).

Jezu, szlachetny Oblubieńcze naszego ludu,
tęsknimy za Twoją ucztą, która nastąpi...
Czy czynię dobrze, zależy od Ciebie,
bez Twojej łaski nie mogę nic uczynić.
Światło mojej lampy jest tylko pożyczonym światłem,
które odbija Ciebie, światłość świata.
(Robert L. Kopp - Unser heilender Gott-mit-uns)

 
 
Archiv - Archiwum
Counter
web design net-golum