»Ich nähre mit dem,
wovon ich mich selbst ernähre.«

»...inde pasco, unde pascor...«

Augustinus Aurelius, Sermo 339, 4

 
»Karmię was tym,
czym sam żyję.«

BOTSCHAFT FÜR DIE WOCHE - MEDYTACJA TYGODNIA
P. Teodor Puszcz SChr

 
 


Heidnische Frau (Fol. 52v)

Miniatur aus dem Codex Aureus Epternacensis (Sign. Hs. 156 142)
20. Sonntag im Jahreskreis

Ein Bild aus dem Codex Aureus Epternacensis, der sich seit 1955 im Germanischen Nationalmuseum in Nürnberg (Sign. Hs. 156 142) befindet, erzählt die Geschichte mit der Kanaanäerin aus dem Matthäusevangelium (Mt 15, 21-28). Der Kodex, wie schon sein Name sagt, ist in der Schreib- und Malatelier der Benediktinerabtei Sankt-Willibrord in Echternach zwischen 1030 - 1050 entstanden. Sein Name drückt aus, dass der Text der Evangelien ganz in goldenen Buchstaben geschrieben ist und dass das Buch, als prächtiges Stück und sozusagen als Vorlage für die weitere Produktion, bis zur Französischen Revolution im Echternacher Kloster aufbewahrt wurde. Das Evangelienbuch umfasst 136 Pergament-Blätter und enthält 60 Bild- und Zierseiten sowie 500 Initialen. Den vier Evangelientexten gehen jeweils 4-seitige Bilderzyklen in Streifenkomposition voraus.

Unsere Illustration (fol. 52v) stellt den rechten Abschnitt des Bildes dar. In ihr ist die innere Entwicklung der Auseinandersetzung Jesu mit der kanaanäischen Frau in zwei nahtlos einander überfließenden Bildern meisterhaft wiedergegeben. In der linken Hälfte der Illustration schreitet Jesus gestikulierend und erklärend vor zwei seiner Jünger daher. Schüchtern und unauffällig hat sich die Frau genähert und bringt, sich verbeugend und beide Hände bittend erhoben, ihr Anliegen vor Jesus. Doch weder Jesus noch die zwei Jünger hinter ihm nehmen sich ihrer an. Petrus will mit abwehrender Geste die heidnische Frau von Jesus fernhalten, damit der Meister durch diese Begegnung nicht unrein wird. Sie schreit: Hab erbarmen mit mir, Herr, du Sohn Davids! (Mt 15, 22) Jesus beachtet zuerst die Bittende nicht und weist sie hart zurück: Ich bin nur zu den verlorenen Schafen der Hauses Israel gesandt (Mt 15, 24). In der rechten Hälfte der Illustration wendet der Herr sich der Frau zu und sagt: Es ist nicht recht, das Brot den Kindern wegzunehmen und den Hunden vorzuwerfen (Mt 15, 26). Diese harte Antwort aus dem Munde Jesu kann man zwar verstehen, wenn man weiß, dass die Kanaanäer für die Juden Ausländer und Heiden waren; aber der Vergleich mit den Hunden muss die arme Frau doch schwer getroffen haben. Zweimal hat sie wohl schlucken müssen. Aber sie hat sofort eine Antwort gefunden: Herr, auch die Hündlein essen von den Brocken, die vom Tische ihrer Herren fallen (vgl. Mt 15, 27). Der Herr erwiderte ihr: Frau, dein Glaube ist groß. Was du willst, soll geschehen (Mt 15, 28). Dieses Ereignis bildet eine Verbindung mit dem Petrus aus dem Evangelium des letzten Sonntags. Er rief Jesus zu: Herr, rette mich! und am Ende bekannte er: Wahrhaftig, du bist Gottes Sohn. Die fremde Frau hat gleich am Anfang das Bekenntnis ausgerufen: Hab erbarmen mit mir, Herr, du Sohn Davids! Glaube und Demut waren schon bei ihr da. Petrus musste noch wachsen, um Beides zu besitzen. Die Geschichte zeigt uns, wie die Botschaft Jesu und seine Werke weitere Kreise ziehen. Er ist nicht nur zum auserwählten Volk gekommen, sondern auch zu den Fernstehenden. Die Vergleiche: Kinder und Hunde, Brot und Brotreste, bringen uns bestimmt in Staunen. Die Sprache Jesu ist sehr deutlich. Im Grunde genommen, ihm geht es mehr um den Glauben der Frau, als um Heilung ihrer Tochter. Er lobt sie. Wichtiger ist für ihn, dass die Leute begreifen, dass seine Sendung universal ist. Manchmal wundert uns die Weise, mit der Jesus mit den Menschen umgeht. Zwei gelungene Details hat der Maler in die Illustration eingebaut. Jesus, der sich in der ersten Szene von der Bittenden abwendet, wendet sich ihr in der zweiten Szene zu und sogar in Liebe beugt er sich über sie. Die Frau, die die Erhörung ihrer Bitte erfahren hat, ist in der zweiten Szene anders gekleidet als in der ersten. Sie hat jetzt ein leuchtend rotes Kleid an, das ihre Liebe zu Jesus symbolisiert. Jesus führt uns oft seinen Weg von der kalten Fremde des Unglaubens zur warmen Nähe des Vertrauens.

Der Glaube, den du von uns erwartest, lieber Herr,
ist ein demütiger Glaube, der auch dann liebt,
wenn er zurückgewiesen wird -
ein Glaube mit demütigem Herzen.
Gib mir einen solchen Glauben, mein Herr!

(Robert L. Knopp, Ein sehr menschlicher Jesus, S. 87)

20 Niedziela Zwykła

Ilustracja z Codex Aureus Epternacensis, który od 1955 roku znajduje się w Germanischen Nationalmuseum w Norymberdze (Sign. Hs. 156 142), przedstawia opowiadanie o niewieście kananejskiej z ewangelii św. Mateusza (Mt 15, 21-28). Kodeks ten powstał w latach 1030-1050 w scriptorium opactwa benedyktyńskiego Sankt-Willibrord w Echternach. Jego nazwa oznacza, że teksty ewangelii w całości zostały napisane złotą literą. Ta okazała księga, jako wzór dla dalszych kodeksów, pozostała w klasztorze aż do rewolucji francuskiej. Ewangeliarz ten obejmuje 136 kart pergaminowych i zawiera 60 stron z obrazami i ozdobami oraz 500 inicjałów. Kolejne cztery teksty ewangelii poprzedzają cykle obrazów na 4 stronach, namalowane w kompozycji po 3 pasy na stronie.

Nasza ilustracja (fol. 52v) stanowi prawą część obrazu (dolnego pasa). Na niej, w dwóch bez szwu połączonych obrazach, po mistrzowsku oddano wewnętrzny rozwój dysputy Jezusa z Kananejką. W lewej części ilustracji Jezus, gestykulując i objaśniając, kroczy przed dwoma swoimi uczniami. Nieśmiało i dyskretnie przybliżyła się kobieta i w geście pochylenia oraz uniesionych rąk przedstawia swoją prośbę Jezusowi. Ani Jezus, ani Jego uczniowie nie zajmują się kobietą. Piotr chce gestem swojej ręki zatrzymać kobietę na dystans, aby Nauczyciel nie stał się nieczystym w spotkaniu z nią. Ona jednak woła: Ulituj się nade mną, Panie, Synu Dawida! (Mt 15, 22) Jezus początkowo nie zważa na błagającą kobietę i odpowiada jej odpychająco: Jestem posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela (Mt 15, 24). W prawej części ilustracji Pan zwraca się do kobiety i mówi: Niedobrze jest zabrać chleb dzieciom i rzucić psom (Mt 15, 26). Tę trudną odpowiedź Jezusa można zrozumieć, jeśli się pamięta o tym, że Kananejczycy byli dla Żydów obcymi i poganami. Jednak to porównanie do psów musiało tę biedną kobietę bardzo zaboleć. Już dwa razy musiała przełknąć ślinę. Ale od razu znalazła odpowiedź: Tak, Panie, lecz i szczenięta jedzą z okruszyn, które spadają ze stołu ich panów (Mt 15, 27). A Pan jej odpowiedział: O niewiasto, wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak chcesz (Mt 15, 28). To wydarzenie przypomina Piotra z ewangelii poprzedniej niedzieli. Wołał on do Jezusa: Panie, ratuj mnie! A na końcu wyznał: Prawdziwie jesteś Synem Bożym. Ta obca kobieta od razu na początku wyznała: Ulituj się nade mną, Panie, Synu Dawida! Ona już posiadała wiarę i pokorę. Piotr natomiast musiał jeszcze wzrastać, aby je posiąść. To opowiadanie pokazuje nam, że nauka i dzieła Jezusa zataczają coraz szersze kręgi. On nie przyszedł tylko do narodu wybranego, ale także do stojących jeszcze z dala. Porównania jak: dzieci, psy, chleb i okruszyny wprowadzają nas na pewno w zdumienie. Mowa Jezusa jest bardzo bezpośrednia. W zasadzie nie chodziło Mu tylko o uzdrowienie córki tej niewiasty, ale o jej wiarę. Nawet chwali ją. Ważniejsze jest dla Niego, aby ludzie zrozumieli, że Jego posłannictwo jest uniwersalne. Czasami dziwi nas sposób, w jaki Jezus obchodzi się z ludźmi. Jeszcze dwa szczegóły umieścił malarz w swojej ilustracji. Jezus, który w pierwszej scenie jest odwrócony od proszącej kobiety, zwraca się ku niej w drugiej scenie i nawet z miłością się nad nią pochyla. Natomiast niewiasta, doznawszy wysłuchania swojej prośby, jest w drugiej scenie inaczej ubrana niż w pierwszej. Teraz nosi ona lśniąco czerwoną suknię, symbolizującą jej miłość do Jezusa. On często prowadzi nas swoją drogą od zimnej obczyzny niewiary do bliskości ciepłego zaufania.

Wiara, której od nas oczekujesz, Panie,
jest pokorną wiarą, która nawet wtedy kocha,
gdy bywa odepchnięta -
wiara z pokornym sercem.
Daj mi takiej wiary, mój Panie!

(Robert L. Knopp, Ein sehr menschlicher Jesus, S. 87)

 
 
Archiv - Archiwum
Counter
web design net-golum