»Ich nähre mit dem,
wovon ich mich selbst ernähre.«

»...inde pasco, unde pascor...«

Augustinus Aurelius, Sermo 339, 4

 
»Karmię was tym,
czym sam żyję.«

BOTSCHAFT FÜR DIE WOCHE - MEDYTACJA TYGODNIA
P. Teodor Puszcz SChr

 
 


Berufung des Levi (Fol. 29r)

Miniatur aus dem Codex Egberti (um 980)
10. Sonntag im Jahreskreis

Für das Evangelium des heutigen Sonntags hat der Miniator des Egbert Codex (980-993) zwei Miniaturen vorgesehen. Die erste, auf Fol. 28v, berichtet auf ihre Art über die Berufung des Zöllners Levi (vgl. Mt 9, 9). Die zweite, auf Fol. 29r, hat schon das Gastmahl bei Levi zum Thema (vgl. Mt 9, 10-13). Nach seiner Bekehrung lädt Levi Jesus mit den Aposteln zu einem Festmahl ein. Viele Zöllner und Sünder gesellen sich dazu. Das Bild zeigt uns den im Bedeutungsmaßstab übergroßen Jesus, der überdies noch auf einem erhöhten Thron vor einem Haus sitzt und sich belehrend über die auf einer niedrigeren Bank sitzenden Apostel hinweg an die Schriftgelehrten wendet, welche die Apostel zur Rede gestellt hatten.

Die Darstellung des Gastmahles ist auf drei Apostel beschränkt. Die stark gekürzten Überschriften über den Köpfen von Jesus und Apostel (IHS und Apostoli) helfen uns bei der Identifikation. Anstelle eines Tisches haben die Apostel ein langes Tuch über ihre Knie gebreitet und die Brote liegen darauf. Das über die Knie gebreitete Tuch findet sich nochmals bei dem Mahl vor der Himmelfahrt Christi (Fol. 100v). Der mittlere Apostel führt eine Speise zum Mund. Die beiden äußeren wenden sich an Christus (vielleicht ist das der Petrus mit grauen Haaren) und an die Schriftgelehrten (es könnte der Johannes sein). Aus dem Vergleich beider Bilder ziehen wir die Schlussfolgerung, dass der bekehrte Matthäus mit den schwarzen Haaren und dem Bart fehlt. Die Schriftgelehrten sind genauso groß, wie Jesus. Sie sind kompositorisch ihm gleichgestellt. Er gibt ihnen die Antwort. Der Codex Aureus aus Echternach (Nürnberg, Fol. 20r) setzt die beiden Szenen der Berufung und des Mahles in einem Streifen nebeneinander. Das kostbare Evangeliar des Hildesheimer Domschatzes (Cod. DS 18) vereinigt die beiden Szenen übereinander (Fol. 18v). Der neue Jünger Jesu, Matthäus, war ein reicher Mann, mit Beruf und Zukunft. Bis zu diesem Zeitpunkt hat er auf eigene Rechnung gearbeitet, dem weltlichen Herrn gedient. Von jetzt an ist er, der steinreiche Mann, in den Augen der anderen bettelarm geworden. Aber so ist es gar nicht.
In einem Büchlein "Schluss mit lustig" von Peter Hahne habe ich einen Aufsatz mit dem Titel "Steinreich und bettelarm" gefunden. Der Autor stellt fest, dass "keine Generation ihren Kindern mehr Gut und Geld vererbt hat als die heutige. Mehr als 15 Millionen deutsche Haushalte werden bis zum Jahr 2010 erben. Etwa zwei Billionen Euro, über ein Fünftel des gesamten Privatvermögens, geht in die Hände der nachfolgenden Generation. So viel wie noch nie. Doch die Grundfrage ist: Was vererben wir jenseits der materiellen Werte? Kann es sein, dass ausgerechnet die reichste Generation aller Zeiten in dieser Frage bettelarm ist?" Elisabeth Noelle-Neumann vom Allensbacher Institut schreibt, was für sie persönlich die erschütterndste Tendenz bei ihren jahrzehntelangen demoskopischen Untersuchungen sei: "Dass es immer weniger Eltern wichtig ist, ihren Kindern die Werte weiterzugeben, die für sie wesentlich waren". Sie wollen ihre Kinder gar nicht mehr beeinflussen (erziehen), "am wenigsten im Glauben, in ihren Überzeugungen, in ihren Werten. Ein Irrweg, traurig für Eltern und Kinder". Im vereinten Europa sieht es für Deutschland (für andere Länder auch) düster aus: "Im internationalen Vergleich christlicher Vitalität steht Deutschland negativ da" (dpa). So besuchen die Iren im Jahresdurchschnitt 38 Gottesdienste, Polen 33, Italiener 21, die Deutschen (in alten Bundesländern!) nur 10.
Der für Jesu Sache neu gewonnener Matthäus und viele andere sind reich geworden in den Augen Gottes, weil sie Jesus nachgefolgt sind - nicht unbedingt gleich als Priester oder Ordensleute. Sie zeigen uns, wie man steinreich beim Gott werden kann.

Jesus, rufe auch uns zu deiner Nachfolge.
Jesus, komme zu uns und bleibe bei uns.
Jesus, wir brauchen einen Arzt, wie du.

10 Niedziela Zwykła

Miniator Egbert Codex (980-993) przygotował na dzisiejszą niedzielę dwie miniatury. Pierwsza na Fol. 28v opowiada na swój sposób o powołaniu celnika Leviego (por. Mt 9, 9). Natomiast druga na Fol. 29r tematyzuje już ucztę u Leviego (por. Mt 9, 10-13). Po swoim nawróceniu Levi zaprasza Jezusa i Jego uczniów do siebie na biesiadę. Wielu celników i grzeszników się dołączyło. Obraz pokazuje nam nadzwyczaj dużego Jezusa, który siedzi na podniesionym tronie przed domem. Zwraca się On do uczonych w Piśmie, ponad siedzącymi na niższej ławce Apostołami, których oni zagadnęli.

Przedstawienie uczty jest zredukowane do trzech Apostołów. Mocno skrócone napisy nad głowami Jezusa i Apostołów (IHS oraz Apostoli) pomagają nam w identyfikacji. Zamiast stołu, widzimy jak Apostołowie rozpostarli długi materiał na swoich kolanach i położyli na nim chleby. Ten na kolanach rozpostarty materiał znajdujemy jeszcze raz podczas uczty przed Wniebowstąpieniem Jezusa (Fol. 100v). Apostoł siedzący w środku podnosi akurat pokarm do ust. Obaj zewnętrzni zwracają się do Jezusa (może ten z siwymi włosami to Piotr) oraz do uczonych w Piśmie (może być to Jan). Z porównania obu miniatur wynika, że brakuje nawróconego Mateusza z czarnymi włosami i brodą. Uczeni w Piśmie są tej samej wielkości, co Jezus. Postawiono ich kompozycyjnie na równi z Jezusem. On im odpowiada. Codex Aureus z Echternach (Nürnberg, Fol.20r) postawił obie sceny, powołania i uczty, w jednym ciągu obok siebie. Natomiat Kostbares Evangeliar ze skarbca katedry w Hildesheim (Cod. DS 18) połączył obie sceny umieszczając je, jedną nad drugą. Nowy uczeń Jezusa, Mateusz, był bogatym człowiekiem z zawodem i przyszłością. Aż do tego momentu pracował na własny rachunek, służąc świeckiemu panu. Od teraz stał się on, ten bogaty człowiek, biednym w oczach wielu. Ale tak naprawdę, to tak nie jest.
W książecce Petera Hahne "Schluss mit lustig" (Koniec z zabawą) znalazłem rozdział z tytułem "Steinreich und bettelarm" (Bardzo bogaci, a jednak bardzo biedni). Autor stwierdza, że "żadne pokolenie nie pozostawia swoim dzieciom tyle dóbr i pieniędzy, co dzisiejsze. Ponad 15 milionów gospodarstw domowych do 2010 roku będzie dziedziczyło. Około 2 bilionów euro, jedna piąta całej prywatnej własności, przejdzie w ręce przyszłej generacji. Tak dużo jeszcze nigdy nie było. Natomiast podstawowym pytaniem jest: Co przekażemy w spadku oprócz wartości materialnych? Jest to możliwe, że akurat to najbogatsze pokolenie wszystkich czasów, w tej sprawie jest bardzo biedne?" Elisabeth Noelle-Neumann z instytutu demografii Allensbach pisze, co dla niej stało się wstrząsającą tendencją podczas dziesiątków lat badać demoskopijnych: "że coraz mniej jest rodziców, uważających za słuszne, przekazanie swoim dzieciom wartości, które dla nich były ważne". Nie chcą oni w ogóle wpływać na swoje dzieci (wychowywać), "najmniej w sprawach wiary, przekonań i wartości. Błędna to droga, smutna dla rodziców i dzieci". W zjednoczonej Europie dla Niemiec (i dla innych krajów też) nadchodzą chmury: "W międzynarodowym porównaniu żywotności chrześcijańskiej Niemcy wypadają negatywnie" (dpa). I tak Irlandczycy przychodzą na Mszę św. 38 razy w ciągu roku, Polacy 33 razy, Włosi 21 razy, a Niemcy (w starych krajach związkowych!) tylko 10 razy.
Nowo powołany do sprawy Jezusa Mateusz i wielu innych stali się bogaci w oczach Boga, bo wkroczyli na drogą naśladowania Jezusa - niekoniecznie jako kapłani, czy osoby zakonne. Oni pokazują nam, jak można stać się bardzo bogatym u Boga.

Jezu, powołaj także nas do naśladowania Ciebie.
Jezu, przyjdź do nas i pozostań z nami.
Jezu, potrzebujemy takiego lekarza jak Ty.

 
 
Archiv - Archiwum
Counter
web design net-golum